
Na szczęście większość z naszych cudownych znajomych to „wszystkożercy” 🙂 Co prawda nie testowałyśmy na nich jeszcze grillowanych penisów jagnięcych ani zupy z nietoperza (można taką spróbować w Tajlandii – serio!!!), ale poza kilkoma drobiazgami, jak np. nietolerancja krewetek (tak…, mega dziwne, wiemy 🙂 ), zjedzą wszystko to, co wjedzie na stół. Uszy się przeważnie trzęsą. A jak nie, to kiwają głowami i mówią, że dobre, pomimo tego, że kucharz jak zwykle ma tysiąc obaw, czy na pewno smakuje.
Odkąd zapanowała moda na „glutenfree”, miałyśmy poważnego stracha, co to będzie. Nasz tata twierdzi, że jak nie zje mięsa na obiad, to czuje niedosyt. Pełne zrozumienie, z tym, że u nas tak było z glutenem. No bo jak można przygotować smaczne danie bez makaronu, pieczywa, pęczaku albo pity? I tak na przekór tym, którzy „hejtowali” gluten, my zarzekałyśmy się, że bez glutenu ani rusz. Tak jak majonez w wersji light nie znajdzie nigdy miejsca w naszej lodówce, tak jesteśmy wierne wszystkiemu, co ma gluten. A jeśli ktoś „jest bezglutenowy”, to sorry, ale sałatki owocowej nie serwujemy.
Jak to się jednak mówi, „nigdy nie mów nigdy”. Zupełnie przypadkiem wyszło całkiem zacne danie bezglutenowe (ech…). Królik, mleko kokosowe i nerkowce nie zawierają, jak się okazuje, glutenu 🙂
Kochani Bezglutenowi Znajomi – Zapraszamy!
Składniki:
- tusza królika
- 3 ząbki czosnku
- 5 cm kawałek imbiru
- 2 małe papryczki chilli
- 1 duża cebula cukrowa
- 2 łyżeczki mielonego kuminu
- 1 łyżeczka kurkumy
- puszka mleka kokosowego
- 100g nerkowców
- łyżka masła
- 0,5 l bulionu warzywnego
- oliwa z oliwek
- limonka
- sól
- pęczek świeżej kolendry

Tuszę królika myjemy i kroimy na mniejsze porcje (najlepsze są skoki, ale pozostałe części też są smaczne). Czosnek obieramy i siekamy na małe kawałki, papryczkę siekamy na drobne kawałeczki, imbir trzemy na tarce.
Na patelni rozgrzewamy oliwę z oliwek, dodajemy imbir, czosnek i papryczkę. Cebulę siekamy na drobną kostkę i wrzucamy na patelnię. Następnie dodajemy kawałki królika, które smażymy po 3-4 minuty z każdej strony aż się zarumienią. Wlewamy mleko kokosowe i dusimy. Orzechy nerkowca rozdrabniamy w melakserze i dodajemy do potrawy, mieszamy i dodajemy łyżeczkę soli.

Przykrywamy, zmniejszamy ogień i dusimy 20 minut, co jakiś czas mieszając.

Podajemy ze świeżą kolendrą oraz limonką.
