Polskie truskawki są najlepsze na świecie. Nie ma ku temu żadnych wątpliwości, bo wszyscy czekamy na nie cały rok. Są soczyste, rozpływają się w ustach, a wielu z nas je truskawki na kobiałki (bo przecież nie na kilogramy). Moja sąsiadka na przykład dostała uczulenia po przyjętej porcji dwóch kobiałek, ale na pewno warto było :).
Słyszałam w radio, że w sezonie dostępnych mamy około dwa tysiące odmian. Gdzie, ja się pytam? Na targach mamy na oko 4- 5 gatunków: słodka, bardzo słodka, na konfiturę, ananasowa, polska. I po co ta propaganda, że tysiąc albo dwa? Wiadomo przecież, że są najlepsze i będziemy je pochłaniać przez cały czerwiec :). Najlepsze truskawki są „na żywca”, ale z czekoladową pavlovą też całkiem smacznie się komponują :).
Składniki:
- 6 białek
- szczypta soli
- 300g cukru pudru
- 3 łyżki kakao
- 50g czekolady deserowej
- 500g śmietany kremówki
- 500g mascarpone
- opakowanie cukru waniliowego
- laska wanilii
- 30g solonych pistacji
- 0,5 kg truskawek
Białka ubić na sztywną pianę, dodać sól i wymieszać. Dodawać stopniowo cukier i dalej ubijać. Na koniec dodać przesiane kakao i posiekaną czekoladę.
Przygotować papier do pieczenia. Należy wyciąć 2 okręgi o średnicy 22-23 cm i wyłożyć na nie masę bezową. Piekarnik nagrzewamy do 200 stopni, wkładamy bezę i zmniejszamy od razu temperaturę do 140 stopni. Pieczemy 1,5 godziny i studzimy w piekarniku do całkowitego wystygnięcia (najlepiej całą noc).

Śmietankę ubijamy na sztywno, dodajemy ziarenka z laski wanilii, cukier waniliowy i mascarpone, mieszamy.

Pistacje obieramy i siekamy w melakserze. Truskawki kroimy na duże kawałki. Jeden placek bezowy smarujemy masą mascarpone, układamy truskawki, przykrywamy drugim plackiem, smarujemy ponownie masą, układamy truskawki i posypujemy posiekanymi pistacjami.

