
Mówi się, że kluczem do sukcesu i zachowania szczęścia w życiu jest balans. Temat ten jest szczególnie gorący na przykład przy okazji rozmów o pracę, zwłaszcza w dużych firmach. Kandydaci są żywo zainteresowani, czy dany pracodawca ma w swojej ofercie benefitów coś takiego, jak „work- life balance” (karta Multisport albo zniżka do Empiku już nas bowiem nie kręcą tak jak kiedyś).
Skutecznym rozwiązaniem do osiągnięcia ów pożądanego balansu jest podobno złota zasada 3 x 8 godzin. Mówi nam ona, że w ciągu doby powinniśmy poświęcić 8 godzin na sen, 8 godzin na życie zawodowe i swój rozwój oraz 8 godzin na życie prywatne, a szczęśliwe dni wypełnią nasze życie.
Idąc tym kluczem postanowiłyśmy zadbać o taką równowagę przy okazji przygotowania deseru. Chodzi o to, żeby zbyt szybko nie schudnąć albo nie przytyć, i jeszcze się przy tym uśmiechać 🙂 Recepta jest zatem następująca: gruszki (które są niskokalorczyne i pobudzają trawienie), mascarpone i masło (dla utrzymania odpowiedniej ilości tłuszczu w ograniźmie) oraz szałwia (ma podobno właściwości antydepresyjne).
Voilà!!!

Składniki (4 porcje):
- 2 duże gruszki
- 70 g masła
- 4 łyżki brązowego cukru
- 250 g serka mascarpone
- 2 łyżeczki cynamonu
- 150 ml wody
- 8 listków szałwii
- kilka mrożonych malin

Gruszki obieramy i kroimy na połówki.

Masło rozpuszczamy na dużej patelni, wrzucamy 4 listki szałwii i układamy gruszki- najpierw wypukłą częścią do dołu. Smażymy na średnim ogniu aż lekko zbrązowieją, przekładamy na drugą stronę i dodajemy 2 łyżki cukru oraz wodę.

Gruszki smażmy aż zmiękną, od czasu do czasu przekładając na drugą stronę.

Serek mascarpone ubijamy z cynamonem i 2 łyżkami cukru.

Gruszki układamy na talerzyku, dodajemy serek i dekorujemy listkiem szałwii oraz malinami.

Bo najważniejsze, by zachować równowagę, bon appétit!
