Chociaż nasz język ojczysty jest piękny, to jednak często słowa lub wyrażenia brzmią lepiej po angielsku. Dobrze to widać na przykład w tłumaczeniach tytułów filmów. „Dirty Dancing” vs „Wirujący seks”- ewidentnie po angielsku jest ładniej. „Hangover” vs „Kacvegas”- ta polska jest trochę naciągana.
Są na szczęście takie wyjątki, chociażby w jedzeniu, gdzie polski wygrywa! „Foodporn” brzmi trochę agresywnie, ale już „Erotyka kulinarna” to co innego. Kojarzy się z czymś zmysłowym, delikatnym i pysznym. A co to właściwie jest ta erotyka kulinarna? Na przykład deser taki, jak poniżej. Pozostawimy bez komentarza :).
Mniam….

Składniki (na 2 porcje):
– 2 ciastka zbożowe czekoladowe
– 250 g mascarpone
– 1 łyżka cukru pudru
– 250ml śmietanki kremówki
– 1 łyżka kakao
– 1 łyżka brązowego cukru
– po jednej garści malin i borówek amerykańskich
Ciastka rozdrabniamy w melakserze i wsypujemy na dno szklanek. Mascarpone mieszamy z cukrem pudrem, na ciasteczka wsypujemy garść owoców, następnie wykładamy po dużej łyżce serka mascarpone, wrzucamy kolejną garść owoców i na to jeszcze raz mascarpone. Śmietankę ubijamy z kakao i brązowym cukrem. Układamy na wierzch deseru.

Proste, prawda? 🙂
