Nie wyrzucamy żółtek, bo można z nich zrobić creme brulee!
Francuzom znowu się udało. Ich narodowy deser na stałe zagościł do restauracyjnych menu. Nie ma znaczenia, czy jest to knajpka francuska, włoska czy polska. U nas w kuchni pojawia się zawsze „przy okazji”. Wychodzi na przykład jako „efekt uboczny” omletu, do którego potrzebujemy tylko białek. Zostawiamy żółtka i jest deser!
Creme brulee można oczywiście dowolnie modyfikować, dodając kakao, czekoladę lub owoce. Uważamy jednak, że najlepszy jest klasyczny, a najlepiej smakuje z włoskim espresso :).
Bon appetit!

Składniki:
- 400 ml śmietanki 36%
- 5 żółtek
- 2 łyżki cukru pudru
- laska wanilii
- 2 łyżki brązowego cukru
Śmietankę wlać do rondelka. Laskę wanilii rozciąć w pół, wyjąć ziarenka i dodać do śmietanki, którą następnie należy zagotować. Po zagotowaniu zdejmujemy z płytki i odstawiamy do przestudzenia.
Żółtka ucieramy z cukrem na gładką masę. Dodajemy powoli przestudzoną śmietankę, ciągle mieszając (nie ubijać!). Masą napełniamy foremki żaroodporne i wkładamy do piekarnika rozgrzanego do 100 stopni. Deser pieczemy 45- 50 minut. Gotowość deseru sprawdzimy po tym, że środek jest jeszcze lekko ruchomy, a boki sztywne. Wyjmujemy z piekarnika i odstawimy do całkowitego ostudzenia. Na koniec posypujemy wierzch brązowym cukrem. Idealnie jest podpalić wierzch palnikiem. Jeśli nie mamy go w domu zostawiamy na 15 minut w temperaturze pokojowej i też się fajnie rozpuszcza. 🙂